czwartek, 22 grudnia 2016

Gdzie jest Mikołaj? (tajemnice nocy wigilijnej)

Każdy chciałby zobaczyć Mikołaja. Zarówno Ci najmniejsi jak i Ci trochę więksi pragną zaczaić się w tą jedyną w roku noc i podejrzeć podkładającego pod rozświetloną choinkę prezenty brzuchatego, czerwonostrojnego jegomościa. Jeżeli wszyscy… to czemu misie miałyby być inne?
Tim Warners, brytyjski rysownik zilustrował barwnie i ciepło opowieść Davida Bedforda, w której właśnie z rodziną niedźwiedzi pełni niepokoju i podekscytowania podejmiemy próbę przyłapania Mikołaja na „gorącym uczynku”.
Historia jest opowiedziana i zilustrowana w sposób pozwalający dawkować i podnosić napięcie z każdą kolejną stroną, na której zagadka ma być rozwiązana. Kolejne kurtyny kryjące tajemnice opadają, kolejne postacie zostają obnażone jako uzurpatorzy chcący mienić się mianem Mikołaja.
W czasie nocy do stróżującego malca dołączą kolejni domownicy, aby wspólnie, wspierając się i podtrzymując na duchu, pozostać w ukryciu i podejrzeć nocnego gościa podczas podkładania prezentów.
Historia nie zwalnia tempa do samego przepięknego finału i zarówno graficznie jak i pod względem scenariusza pozwala poczuć magię rodzinnych świąt i przygody z choinkowymi prezentami… i Mikołajem.


na półeczce dla malutkich, odrobinę większych | trochę tekstu | duże grafiki





Gdzie jest Mikołaj!


tekst | David Beadford
ilustracje | Tim Warnes
tłumaczenie | Zuzanna Naczyńska
wydawca | Egmont
okładka | twarda
rok wydania | 2005


CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 12 grudnia 2016

Patrz, Madika, pada śnieg!
(a wzruszenie ściska gardło)

Astrid Lindgren wraz z ilustratorką Ilon Wikland opowiadają nam zimową historię przepełnioną śniegiem, miłością, przepięknymi rysunkami i… strachem.

Cała opowieść dzieje się w okolicach skandynawskich Czerwcowych Wzgórz, w okresie zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Splot wydarzeń, nieroztropność Lisabet oraz tytułowy śnieg to komponenty, z których Astrid Lindgren buduje przejmującą i wciągającą przygodę.
 Obrazy rysowane ręką Ilon Wikland (współpracującą z Astrid Lindgren również przy innych książkach) malują przed nami widoki sprzed kilkudziesięciu lat. Bajkowo ośnieżone lasy, zaprzęgi konne sunące przy dźwięku dzwonków po skrzypiącym śniegu, sklepy z blaszanymi zabawkami, pluszowymi misiami i drewnianymi domkami.
 
Wśród takich obrazów czytając słowa autorki zaczynamy bezwiednie być wciągani w świat przejmującego zimna, samotności, zagubienia i powoli traconej nadziei. Astrid Lindgren buduje ten nastrój na początku pod przykrywką radosnej zabawy i beztroski, jednak zanim się zorientujemy jesteśmy w ciemności, w środku lasu do połowy przysypani śniegiem.
 
Astrid Lindgren przyzwyczaiła nas do swojej uczciwości w kontaktach z dziećmi (i jak sama mówiła „ze swoim wewnętrznym dzieckiem”) i traktowaniu ich jak Osoby – więc również w tej książce poważnie traktowane dzieci otrzymują poważnie opowiedzianą historię. Pewnie dlatego podczas słuchania siedzą z otwartymi ustami i z zapartym tchem czekają na koniec opowieści.
Koniec oczywiście jest szczęśliwy, oczywiście wyciska łzy, oczywiście powoduje ścisk w gardle trudny do opanowania, bo przecież jak mówiła Lisabet „to duża różnica, czy jest dwoje dzieci, czy tylko jedno!”




na półeczce dla malutkich, odrobinę większych i prawie dużych króliczków | trochę tekstu | duże grafiki





Patrz, Madika, pada śnieg!


tekst | Astrid Lindgren
ilustracje | Ilon Wikland
tłumaczenie | Anna Węgleńska
wydawca | Zakamrki
okładka | twarda
rok wydania | 2007
liczba stron: 32 | format: 21,5 x 28 cm
CZYTAJ DALEJ
wtorek, 6 grudnia 2016

Ela jest zła (i nie zawaha się tego okazać)

Zrozumieć dziecko tak od razu, bezbłędnie z pełnym zaufaniem i wiarą w słuszność decyzji od lat najmłodszych – to zadanie łatwe, przyjemne, proste i … niemożliwe.

Catarina Kruusval (szwedzka autorka i ilustratorka) pokazuje nam obrazkową historię jednej, jakże łatwej i znanej wszystkim rodzicom sytuacji – niezadowolonego z obecnego stanu swej garderoby dziecka.
Autorka na kolejnych kartach przedstawia jak kategorycznie i bezkompromisowo Ela (główna bohaterka) rozprawia się z kolejnymi częściami swojego ubrania … obdarowując nimi (i tym samym uszczęśliwiając) całą gromadę swoich zabawkowych przyjaciół.
Jaki jest efekt tak sukcesywnego, systematycznego i bezpardonowego rozprawienia się z własną garderobą… oczywiście szczęście. I to nie tylko Eli – ale całej (sporej) gromadki jej zabawek i przyjaciół. Wniosek… ten co zwykle: dzieci wiedzą lepiej i lepiej nie wchodzić IM w drogę.

malutki króliczek, odrobinę większy króliczek | mało tekstu | duże grafiki





Ubranka Eli


tekst | Catarina Kruusval
ilustracje | Catarina Kruusval
tłumaczenie | Katarzyna Skalska 
wydawca | Zakamarki
okładka | twarda
rok wydania | 2008
liczba stron: 48 | format: 17,5 x 21,5 cm
CZYTAJ DALEJ
sobota, 3 grudnia 2016

Wpadnij w dołek po uszy (bo warto)


Bardzo lubimy doświadczać książek, w których pytania są sformułowane w sposób nieoczywisty. W których temat do przemyślenia prowadzi nas jak po nitce do pewnych podsumowań i własnych wniosków. Ta książka taka nie jest… i pewnie dlatego lubimy ją jeszcze bardziej.


1952 to rok, w którym Ruth Krauss odpowiedziała w druku na kilkadziesiąt pytań ważkich, trudnych i często przemilczanych wcześniej, a Maurice Sendak przyozdobił je rysunkami. Dzięki tej parze, tak zasadnicze pytania i kwestie jak: po co jest brat, do czego służy zegarek i (moje ulubione) po co są zapałki, w końcu znalazły proste i przekonujące odpowiedzi.

W 1952 roku Elżbieta II wstępuje na tron Wielkiej Brytanii, a Ruth Kraus odpowiada na pytanie „po co jest słońce?”. W Polsce w tym samym roku rozpoczyna się budowa Pałacu Kultury i Nauki, a Maurice Sendak ilustruje odpowiedź na dręczące wielu z nas pytanie „po co są brwi?”.

Po blisko sześćdziesięciu dwóch latach od pierwszego wydania, wydawnictwo Dwie Siostry przedstawia nam tą fenomenalną książkę i pozwala zapoznać się z humorystycznym i wzruszającym ilustrowanym almanachem wiedzy o świecie.

A to, że nasze dzieci będą wzruszały ramionami, słysząc, że dołek jest do kopania, i będą mówiły, że „przecież to oczywiste”, to już zupełnie inna kwestia.

 

na półeczce dla odrobinę większych i prawie dużych króliczków | mało tekstu | duże grafiki






Dołek jest do kopania

książka pierwszych definicji

tekst | Ruth Krauss
ilustracje | Maurice Sendak
wydawca | Dwie Siostry
okładka | twarda
rok wydania | 2014
liczba stron: 48 | format: 13 x 16,5 cm
CZYTAJ DALEJ
wtorek, 29 listopada 2016

Cały świat tańczy (pupą)


Po co (tylko) czytać, jeżeli można od razu grać na bębnie (czyli praktycznie wszystkim), śpiewać (bo przecież każdy może) i co najważniejsze TAŃCZYĆ (kręcąc pupą oczywiście).

 Z takiego założenia wyszła (chyba) szwedzka pisarka Eva Susso prosząc o pomoc w popełnieniu tej książki (opowieści obrazkowej) francuskiego rysownika i ilustratora Benjamina Chauda (pan od Pomelo).
 Razem namalowali (napisali) świat oczywistego domu (z czerwonym dachem i oknami w kratkę), oczywistego psa, oczywistej mamy, oczywistego taty, oczywistych braci i sióstr. W całym tym towarzystwie jedynie śpiewająca kura wydaje się trochę odstawać…
Jeżeli są już wszyscy razem, to co robią- oczywiście grają: na bębnach, na bębenkach, na głowach królików (sami zobaczycie).  A jeżeli jest już rytm to nogi same zaczynają pląsać, a za nogami ruszają w tan pupy. Bębny grają, nogi pląsają, pupy falują, pies tańczy, kura śpiewa – szał, wycie do księżyca i Bombelli-Bombelli-Bom.
 W zestawieniu z taką dawką ekspresji, tak rytmicznych i powtarzalnych zdań i zwrotów żadne dziecko (i niejeden dorosły) nie pozostanie obojętne i zaczynając od delikatnego pukania palcem w książkę przez przytupywanie nogą skończy razem z Bintą kręcić… no już sami wiecie czym

 

na półeczce dla malutkiego króliczka | mało tekstu | duże grafiki






Binta Tańczy

tekst | Eva Susso
ilustracje | Benjamin Chaudtłumaczenie | Katarzyna Skalska

wydawca | Zakamarki
okładka | twarda
rok wydania | 2008
liczba stron: 28 | format: 21,5 x 21,5 cm
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 21 listopada 2016

Słoń jaki jest każdy wie (chyba, że nie)

Oczywistość istnienia różowego słonia z bardzo długą trąbą żyjącego pod dmuchawcem jest punktem wyjścia do zrozumienia WSZYSTKIEGO. Jeżeli Wy/My (dorośli) będziemy w stanie pojąć i przyswoić tę prawdę to cała reszta jest już łatwa.


Dzieciom wiara w małego przyjaciela wędrującego przez NIEZNANE przychodzi łatwo, naturalnie. Nam zajmuje chwilę czasu – ale kiedy już zrozumiemy, że trzymając się Pomelo możemy zobaczyć świat tak jak widzą go nasze dzieci - uśmiech będzie gościł na naszych twarzach za każdym razem, kiedy usłyszymy, przeczytamy, zobaczymy POMELO.

Ramona Bădescu wymyśliła, a Benjamin Chaud zilustrował ZENowskiego do szpiku trąby bohatera, który przypomni nam jak wygląda świat oczami dziecka. Jak lampy stają się słońcami, jak można ześlizgnąć się po skórce świata, czy stać się „kartoflem absolutnym” („czyli czymś więcej niż kartofel”).


Książka Bădescu i Chaud-a jest pełna kolorów, dynamiki rysunku i pytań (pozornie) niełatwych. Wystarczy jednak pozwolić abyśmy to my zadali dzieciom kluczowe – „a jak TY myślisz” i cała podróż stanie się jeszcze bardziej barwna.
Książka wydana przez Zakamarki jest przyjazna nie tylko w treści, ale również w formie. Zaokrąglone narożniki, gruby, matowy papier i okładka przyjazna dzieciom (wytrzymała) sprzyjają odbywaniu podróży z różowym słoniem kolejny raz i kolejny i kolejny i kolejny i …. i za każdym razem z uśmiechem.
 

na półeczce dla malutkiego króliczka i odrobinę większego | mało tekstu | duże grafiki






Pomelo podróżuje

tekst | Ramona Bădescu
ilustracje | Benjamin Chaudtłumaczenie | Katarzyna Skalska

wydawca | Zakamarki
okładka | twarda
rok wydania | 2016
liczba stron: 92 | format: 15 x 20 cm
CZYTAJ DALEJ
środa, 16 listopada 2016

Czapki z głów (a właściwie kapelusze)

Jeden kapelusz, dwa żółwie, trzy kaktusy, 10 kamieni - tyle wystarczyło Jonowi Klasennowi do opowiedzenia historii wywołującej dreszcze emocji, burzę dyskusji i zastanowień całą masę.


 Pytanie stawiane przez ilustrującego autora naszym dzieciom (i nam) jest stare jak świat – mieć czy być, posiadać czy przeżywać? A wplatając w te dorosłe pytania, dziecięce „a dlaczego?” dostajemy na dwudziestu czterech kartach rozprawkę i zaczyn do rozważań tak poważnych, że tylko najmłodsi znajdą na nie prawdziwą odpowiedź.

Ilustracje Jona Klassena dzięki oszczędnej w szczegóły i umownej formie pozostawiają bardzo pojemną przestrzeń na interpretację drobnych niuansów pokazujących emocje i stany bohaterów.

Sztuka budowania nastroju jaką autor zaproponował nam - opierając całą strukturę emocji na ruchach oczu (a w zasadzie przesunięciach czarnej kulki imitującej tęczówkę) jednego z żółwi - jest tak wyraźna i sugestywna – że jestem przekonany, iż zostanie zapamiętana.


Warto pamiętać jednak przede wszystkim o tym, że to książka dla dzieci – mądra, przejmująca – a przy tym ciepła i wzruszająca.
Zostawmy więc kapelusz za sobą i bawmy się z dziećmi.

na półeczce dla odrobinę większych i prawie dużych królików | mało tekstu | duże grafiki




O! Kapelusz

tekst i ilustracje | Jon Klassen
tłumaczenie | Katarzyna Domańska
wydawca | Dwie Siostry
forma wydania | książka papierowa
okładka | twarda
rok wydania | 2016
liczba stron: 48 | format: 20 x 28 cm
CZYTAJ DALEJ
czwartek, 3 listopada 2016

Pucio mówi mniam mniam

Na grubych, nieniszczalnych, kolorowych i graficznie przyjemnych dla oka kartkach dostajemy od autorek translator, komunikator i uwspólniacz językowy pomiędzy najmniejszymi, którzy języka dorosłych nie znają i dużymi, którzy języka małych nie do końca rozumieją.

Obszar wspólny tej zabawy jest przepysznie przedstawiony na dwudziestu kilku stronach, gdzie w dowolnie otworzonym momencie możemy kwakać, gruchać, nunać i pukpukać w dowolnej tonacji.


Marta Galewska Kustra (autorka i logopedka) z racji sowiej pracy i pasji zapewnia nas również, że przygoda z Puciem jest solidnym logopedycznym rozrusznikiem dla narządów mowy najmłodszych. Powtarzanie zawartych w książce dźwiękonaśladowczych wyrazów doprowadzi do zwiększenia sprawności językowej naszych dzieci (i nie tylko).


Dziecko patrzące na rodziców mówiących (w końcu) „po ludzku”, z radością powtarza, gestykuluje i pełne radości opowiada swoje historie wykorzystując „wspólny” zasób słów.

W naszym odczuciu, książka jest graficznym oraz wydawniczym majstersztykiem – polecamy na najwyższą półeczkę. Jest po prostu mniam mniam i klap klap.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

na półeczce dla malutkich i odrobinę większych króliczków | twarde strony | duże grafiki



Pucio uczy się mówić.
Zabawy dźwiękonaśladowcze dla najmłodszych

Marta Galewska-Kustra

ilustrator: Joanna Kłos
wydawca: Nasza Księgarnia
forma wydania: książka papierowa
oprawa: twarda | rok wydania: 2016
liczba stron: 40 |format: 205 x 250 mm
CZYTAJ DALEJ
TOP