poniedziałek, 9 października 2017

O chłopcu, który wpadł do książki (czyli dlaczego jesteśmy Tu)

Dziś mam dla Was kolejną prezentację, książki Petera Carnavasa.
Tym razem nie byłam zaskoczona formatem ani ilością tekstu. Byłam za to bardzo ciekawa czy ta książka urzeknie mnie tak jak poprzednia o której już Wam pisałam.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 25 września 2017

Przyjęcie dla motyli – (czyli po co jest dzidziuś i inne problemy)



Najpierw nie mówią nic, tylko płaczą lub nie płaczą -  i to mówi dużo. Potem dochodzi do tego mimika i gestykulacja wsparta dźwiękonaśladowczymi próbami – i to już mówi nam wiele. Potem pierwsze słowa i świat komunikacji werbalnej zaczyna się otwierać. A potem zaczynają mówić i … ma to dużo więcej sensu niż długie i „mądre” wywody dorosłych.
CZYTAJ DALEJ
środa, 20 września 2017

Lolek (czyli o psie, a bardziej o ludziach)



Dziś miało być o czymś innym, bardziej związanym z wrześniem i szkołą, ale… wrzesień się jeszcze nie kończy (na szczęście).
W miniony piątek skończyłam czytać Tosi opowieść o psie, który po wielu perypetiach odnalazł swoich ludzi, swojego człowieka. Ta książka tak nas poruszyła, że trudno mi zostawić ją na za kilka tygodni.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 18 września 2017

Edzio – przyjęcie w blasku księżyca (czyli sąsiadowanie miłe)

Sąsiadujemy koło siebie, pod sobą, nad sobą, obok siebie. Obcy czasem bardziej, czasem mniej. Czasem ta obcość budowana jest ze strachu przed nieznajomym, czasem ze strachu przed sobą. Milczymy w windach, na spacerach i w kolejkach do kas. Krępujemy się lub ignorujemy. Niepotrzebnie tracimy okazje i możliwości. Zerknijcie jak ludzka wiewiórka nauczyła się przyjaźnie sąsiadować i pokażcie to ludziom mniejszym – niech będą mądrzejsze od nas.
CZYTAJ DALEJ
środa, 13 września 2017

O dzieciach, które kochają książki (czyli słów kilka o tym jak WIELE może być różne)



Zobaczyłam ją w księgarni internetowej, przeczytałam tytuł i pomyślałam, że będzie idealną książką w tosiowej biblioteczce. A i może czytając ją innym zadrży komuś serce?
Gdy przyszła paczka i wzięłam ją do ręki poczułam lekkie rozczarowanie, że cienka, że duży format. Tak nie zawsze to sprawdzam i nie zawsze patrzę na rekomendację wiekową, bo wolę ją sobie sama wyrobić czytając książkę.
CZYTAJ DALEJ
środa, 30 sierpnia 2017

Cztery sekrety poznania liter i nut (czyli miłość od drugiego wejrzenia)

Staram się czytać dużo książek dla dzieci, czytam je Tosi, koleżankom i kolegom z jej klasy, dzieciom w pracy. Lubimy się dzielić książkami, które nam się spodobały, a jak do tego mają jeszcze jakieś przesłanie to są numerem jeden.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 28 sierpnia 2017

miffy i króliczątko (czyli coś nowego na kształt siostry)

Pojawienie się nowego człowieka mniejszego w rodzinie to czas olbrzymich emocji, wielkich oczekiwań i nadziei. To czas, w którym wyczekiwanie podsuwa wizje przyszłości nieznanej i pożądanej.  To czas, w którym „bycie córką lub synem” rozszerza się na bycie SIOSTRĄ lub BRATEM. Innymi słowy, to naprawdę poważna sprawa… szczególnie u królików.
CZYTAJ DALEJ
czwartek, 24 sierpnia 2017

Wysypisko Książek (czyli świat bez...)

Lubicie książki, prawda?
Inaczej by Was tu nie było…
Ja, jak już wiecie uwielbiam książki dla dzieci, choć to uczucie nie towarzyszyło mi od zawsze. Zaczęło się gdy rozpoczęłam pracę z dziećmi, a rozwinęło się (jak to mówi mój mąż „uzależniłaś się”) odkąd wiedziałam, że zostanę mamą.
CZYTAJ DALEJ
środa, 16 sierpnia 2017

Mama Mu czyta (czyli czyta i basta)



Czy Wasze dzieci wchodzą w interakcję z bohaterami książek? Moja córka bardzo, ostatnio ma swoich nowych ulubionych bohaterów, z którymi prowadzi ożywione dyskusje. Tymi bohaterami są Mama Mu i Pan Wrona.
Opowiadań z ich udziałem jest dużo, ale dziś będzie o czytaniu.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Gdzie jest moja czapeczka (czyli kryminał niedomówień)



Jak dużo można powiedzieć nic nie mówiąc i jak dużo można dopowiedzieć nic nie widząc. Zobaczcie i dopowiedzcie sobie sami.
CZYTAJ DALEJ
środa, 9 sierpnia 2017

Liść (czyli czułość niesiona wiatrem)


Czy obudziło Was kiedyś wasze dziecko przynosząc wam śniadanie do łózka?
A może mówiło szeptem do taty, gdy mama spała, bo się źle czuła?
U mnie już tak jest. Moja córka coraz częściej robi nam takie miłe niespodzianki. Wtedy z mężem spoglądamy na siebie i jesteśmy z niej bardzo dumni.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Pippi się wprowadza (czyli piegowata prawda o ludziach mniejszych)



Jeżeli mielibyście jakiekolwiek wątpliwości czego TAK NAPRAWDĘ pragną wasze dzieci – to weźcie tę książkę, rozsiądźcie się wygodnie z człowiekiem mniejszym i czytając wspólnie - uważnie przy tym  obserwujcie reakcje. I…
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 31 lipca 2017

Żabek i Ropuch (czyli we dwoje zawsze lepiej)

Wytłumaczenie czym jest przyjaźń, jak duże znaczenie ma osoba druga, jak dobrze jest móc liczyć na kogoś i jakie to uczucie, kiedy ktoś liczy na nas – to niełatwa sprawa. Ta książka o dwóch bardzo ludzkich płazach pozwoli Wam wyjaśnić ludziom mniejszym te zagadnienia bardzo dobrze, ciekawie, dowcipnie i ze smakiem.
CZYTAJ DALEJ
środa, 26 lipca 2017

Miastonauci - Tata Trzech poleca



Jest takie powiedzenie dotyczące rodzicielstwa, ewidentnie wymyślone ku pokrzepieniu dusz umęczonych dniem rodziców:
"Im dłużej dziecko zasypia, tym lepszy miało dzień"
Ktoś się nawet pokusił o analizę tego stwierdzenia i doszedł do wniosku, iż dzieci, które miały dobry dzień nie chcą go kończyć z obawy, że następny może już nie być taki fajny, Poza tym dzieci, jeśli są szczęśliwe, wyciskają z tego co im szczęście przynosi, ile się da. Te dzieci wieczorami, biegają, skaczą, krzyczą radośnie, śmieją się i są wulkanami energii.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 24 lipca 2017

Złamałem trąbę (czyli kontuzja (nie) do śmiechu)

Rozwiązywanie w kółko tej samej zagadki i opowiadanie w kółko tej samej historii powinno być nudne, a już na pewno nie powinno być śmieszne. Jeżeli tak sądzicie - to zmienicie zdanie, kiedy w ręce wasze, a w zasadzie w ręce ludzi mniejszych wpadnie opowiadanie o Leonie i jego złamanej trąbie.
CZYTAJ DALEJ
wtorek, 18 lipca 2017

Mój tata jest niedźwiedziem (czyli przytulanie fajne jest - part two.)



Ostatnio (czyli tu) rozpisywaliśmy się nad tym jak: TO rewelacyjnie wychodzi ludziom mniejszym. Mieliśmy rację pełną wtedy i skończoną. Jednak pominęliśmy jeden (no może więcej niż jeden) aspekt przytulania – mianowicie: konkretny, obezwładniający, zawsze pożądany i chciany Uścisk Niedźwiedzi Taty (w skrócie UNT). Na szczęście Nicola Connelly i Anny White wypomniały nam to pięknie, dosadnie i z wdziękiem. Zresztą zobaczcie sami.
CZYTAJ DALEJ
wtorek, 11 lipca 2017

Kreska i kropek (czyli relacja interpunkcyjna iście)


Zabawa dla dzieci, zabawa dla dorosłych i mam spore podejrzenia, że kawałek dobrej zabawy dla autora i ilustratorki. Zabawy z postaciami, zabawy z konwencją narracji i zabawy z oprawą graficzną (nie mówiąc już o zabawach z KONFEKCJĄ – której brak). Przy tak dużej dawce dobrego nastroju i humoru (żeby nie powtarzać po raz kolejny zabawy) nie pozostaje nam nic innego jak polecić tą książkę.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 3 lipca 2017

Nie trzeba słów (czyli przytulanie fajne jest)


Ludziom mniejszym wychodzi TO jakoś tak zupełnie bezwiednie i naturalnie. Nie trzeba ich TEGO uczyć, namawiać czy zachęcać. Ot, jestem więc TO robię. Uczą nas od pierwszej swojej chwili jak TO robić, przyzwyczajają nasze ciała do obecności i bliskości ich ciał. Uzależniają nas od TEGO – a potem powoli, z wiekiem i dorastaniem zmniejszają systematycznie dawkę i dostępność. Dlatego przytulajcie i korzystajcie, ile możecie – a ta książka jest rewelacyjnym do tego pretekstem.
CZYTAJ DALEJ
czwartek, 29 czerwca 2017

Psy i koty pod lupą naukowców (czyli wyższa szkoła głaskania)

"Mamo, mamo kup mi pieska/kotka" – taka mantra przypisana jest do ludzi mniejszych na stałe i każda z Was w pewnym momencie będzie musiała się z nią zmierzyć. Część ulegnie z radością, cześć z radością mniejszą, a innym dzieci ich odmowę będą wypominać przez lata. Jeśli macie tę decyzję za sobą i jest Was sierściowo w domu więcej – ta książka jest dla Was, jeżeli decyzja dopiero przed Wami – ta książka jest dla Was tym bardziej. 
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 26 czerwca 2017

Billy jest zły (a właściwie, to czuje ZŁOŚĆ)


 
Złość w wykonaniu ludzi mniejszych, dziecięcych przybiera zazwyczaj formy największe. To nie jest Gniew, ze swoim wyrachowaniem i zimnokrwistością. To nie jest Obrażenie, ze swoją niedostępnością i niedotykalnością. To jest ZŁOŚĆ – prawdziwa, furiatyczna i niepohamowana… i to szczególnie u dzieci.
CZYTAJ DALEJ
środa, 21 czerwca 2017

Alya i trzy koty (czyli książka pachnąca kardamonem)

Nowy członek rodziny – to radość, zmiany… i radość i jeszcze trochę zmian. Dorośli „świadomi” tego, że do nich (zmian) dojdzie starają się przygotować siebie i otoczenie. A co myślą i czują w takich okolicznościach domownicy mniejsi, porośnięci sierścią i miauczący. O tym jest tak książka.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 19 czerwca 2017

Cynamon i Trusia (czyli wierszyki o złości i radości)

Umiejętność rozmowy o uczuciach to najwyższy stopień wtajemniczenia w dyscyplinie zwanej rodzicielstwo. To prawdziwy szczyt zrozumienia, otwartości, bezpieczeństwa i więzi. To zadanie, które jeśli wykonamy je dobrze, będzie wracać do nas mądrością wielokrotną dzięki możliwości zrozumienia tego, co czują nasze dzieci. Trzeba więc zacząć od najmłodszych lat nazywać emocje po imieniu i mówić o nich głośno. I do tego macie tutaj idealne narzędzie.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 5 czerwca 2017

Płetwal Błękitny (czyli olbrzym z akwareli)

W książkach popularno-naukowych powinny pojawić się stwory realne, prawdziwe, niebajkowe i niezmyślone. Spróbujcie w takim wypadku zapytać Wasze pociechy, czy istnieje stwór, w którego paszczy zmieściłoby się 50 osób, a niemowlak tego stworzenia rośnie jeden kilogram co piętnaście minut. Jeżeli pokiwają przecząco głowami – to pokażcie im tę książkę.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 29 maja 2017

Kwiaty od Eli (czyli zagubiono – znaleziono)



Zauważanie dzieci we wszystkich sytuacjach to obowiązek, przywilej i radość każdego rodzica. Jednak zauważać, widzieć i rozumieć zawsze – potrafią tylko najwprawniejsi i najmądrzejsi z nas. Ta książka jest o tym co się dziej jak na chwilę nasze zauważanie zmniejszy natężenie.
CZYTAJ DALEJ
środa, 24 maja 2017

Lampa Maksa (czyli duet doskonały)



Mama z plastrem to jeden z tych duetów, które tworzą świat lepszym, spokojniejszym i bardziej pewnym. Ten duet pozwala bezkarnie eksplorować, odkrywać i poznawać. Bo zawsze, ale to zawsze, jest mama i jest plaster. A jak jeszcze do tego trafi się całus „tam, gdzie boli” to już sprawa załatwiona, zapomniana, łzy wyschnięte, uśmiech promienisty. I o tym właśnie jest ta książka
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 22 maja 2017

Kłopot (czyli świat przypalony żelazkiem)


"Kłopot" - to poetycka książka obrazkowa. Minimalistyczna opowieść, w której zwykła plama (a bardziej przypalenie żelazkiem) opowiada nam, ile historii i obrazów kryje się w głowie dziecka w obliczu przykrego kłopotu.
CZYTAJ DALEJ
czwartek, 18 maja 2017

Czy to pies, czy to bies (czyli strachy słowiańskie różne)



„Cudze chwalicie, swego nie znacie; sami nie wiecie co posiadacie” – tak swojego czasu raczył nas Stanisław Jachowicz w swoich bajkach. Tę tezę postanowiło nam przypomnieć, odświeżyć i ze słowiańskim przytupem wyrysować małżeństwo Loskot w bestiariuszu dla króliczków trochę starszych (i to w dodatku nie bojących się samemu spać).
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 15 maja 2017

Wiosna na ulicy Czereśniowej (czyli książka do opowiadania)


Kto robi, co robi, gdzie robi, znajdź, zobacz, poszukaj, a tutaj co, a może poszedł tutaj, zerknij co to, czy czasem nie zrobił tego, o zobacz tutaj się schowała, a gdzie ten pan idzie, z co ta dziewczynka niesie, a dokąd jedzie ten samochód, a gdzie leci?  – to minimalny zestaw pytań jaki będziecie musieli zadać na każdej ze stron tej książki. A warto.
CZYTAJ DALEJ
czwartek, 11 maja 2017

Jak zwierzęta śpią (czyli ruchowi wszelkiemu wbrew)


Ta czeska opowieść o fascynującym, dalekim i czasem bardzo egzotycznym świecie dzikich (i paru udomowionych) zwierząt, ma jedną zasadniczą wadę – nic się w niej nie dzieje. Naprawdę, w całej książce na żadnej z ilustracji nie znajdziecie odrobiny ruchu i dynamiki. Tutaj wszyscy śpią.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 8 maja 2017

Poznaj Pettsona i Findusa (czyli naleśniki po szwedzku)



Są takie książki, w których chciałoby żyć. Światy zawarte między literami, w których wydarzają się przygody tylko dobre, lub te dobrze się kończące.  Są książki w których sielankowość i płynność mijania istnieje radośnie i przyjemnie. To właśnie taka książka.
CZYTAJ DALEJ
czwartek, 4 maja 2017

Mały żółty i mały niebieski (czyli głęboki sens rwania gazet)



Niektóre przełomowe pomysły wpadają do głowy, kiedy woda wannie się przeleje; inne, kiedy jabłko spadnie na głowę; jeszcze inne, kiedy zdesperowany i przerażony opieką nad wnukami dziadek rwie na drobne gazetową reklamę. Tak właśnie powstała ta książka.
CZYTAJ DALEJ
niedziela, 30 kwietnia 2017

My jesteśmy krasnoludki (czyli międzypokoleniowe hopsa sa)


Gdybyście weszli do porannego autobusu i rytmicznie, melodyjnie wyśpiewali pierwszy wers tej książki „my jesteśmy krasnoludki” – to dziewięćdziesiąt procent pasażerów pod nosem lub w myślach – odśpiewałaby Wam „hopsa sa, hopsa sa”. Pozostałe dziesięć procent zapewne miałoby po prostu na uszach słuchawki.
CZYTAJ DALEJ
środa, 12 kwietnia 2017

Oto jest ogród
(czyli dziurawa książka)


Książka czasem ulega zniszczeniu, szczególnie podczas intensywnego kontaktu z małym homo sapiens. Czasem zostaje przedarta, otłuszczona, zalana, upaćkana, utytłana i ufaflolona. Ale to robią małe dzieci i można im to wybaczyć – zobaczcie co się dzieje, jak dorosły zaczyna dziurawić i znęcać się nad książką.

CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Znajdka (czyli dwa to liczba najważniejsza)



W normalnym świecie często dzieją się rzeczy dziwne, nieważne i pełne słów. A ile słów potrzeba, żeby w dziwnym świecie opowiedzieć o rzeczach normalnych i najważniejszych? Żadnego – i udowadnia to ta książka.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Popatrz w niebo
(czyli zadzieranie głowy w książkę)



Prawdziwie naukowa :) książka o astronomii dla dwulatków… - tak.  Okazuje się, że można popełnić takie dzieło i to w dodatku ze smakiem, dowcipem i pełną solidnością wydania.
CZYTAJ DALEJ
środa, 29 marca 2017

Naciśnij mnie
(czyli... kropka w kropkę?)

Książka, którą zrobić mógłby każdy w domu – a szczególnie Ci z Was, którzy potrafią rysować tylko kropki. Książka z pomysłem, który został przerysowany i przetłumaczony na 24 języki i miliony palców na całym świecie. Zobaczcie sami dlaczego.
CZYTAJ DALEJ
środa, 22 marca 2017

Dziurki w nosie
(czyli... a po co mi te dziury?)


Książki o anatomii zazwyczaj dotyczą rzeczy materialnych i namacalnych. Zazwyczaj też utrzymane są w tonie powagi i rzeczowości. Ta anatomiczna książka opowiada o dwóch dziurkach i to dowcipnie.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 20 marca 2017

Jest tam kto?
(czyli raz i jeszcze raz i jeszcze raz i …)



Dobre książki to takie, do których chętnie wracamy… po latach. A jak określicie książkę, do której jesteście zmuszeni wracać codziennie po kilka, a nawet kilkanaście razy? To właśnie taka książka!
CZYTAJ DALEJ
środa, 15 marca 2017

Lew i ptak
(czyli międzygatunkowa przyjaźń i tęsknota)


Z czytanego dzieciństwa naszych dzieci zapamiętacie (zapewne) te książki, z którymi związane będą ważne wydarzenia, reakcje, pierwsze słowa, pierwsze rozpoznane kształty i postacie. Tą książkę zapamiętacie dlatego, że żadna inna tak pięknie Was i najmłodszych nie poruszy i nie wzruszy.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 13 marca 2017

Gdzie idziemy (czyli stań i popatrz)



Tuptupanie w domu, na chwilę zanim wiosna przywita nas ciepłem i możliwościami długich spacerów, jest metodą ruchu bardzo dobrą. Tuptupanie z książką jest wręcz idealnym rozwiązaniem – pozostaje tylko pytanie – Gdzie idziemy?
CZYTAJ DALEJ
środa, 8 marca 2017

Konik Morski
(czyli Gdzie jest Tato)



 W dzisiejszych czasach, kiedy role społeczne przypisane do taty i mamy mają się skutecznie zatrzeć, wymieszać, przeniknąć i wyrównać - Eric Carle „napaćkał” taką historię – dając bardzo dobry zaczyn do dyskusji właśnie o tym.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 6 marca 2017

Sam i Dave kopią dół
(czyli oszczędna forma szczęścia)



Poszukiwanie sensu wszystkiego to trudne zadanie. Jeżeli ten sens ma mieć wymiar spektakularny – to zadanie to graniczy z niemożliwym...  A może nie, a może wystarczy po prostu zacząć kopać?
CZYTAJ DALEJ
środa, 1 marca 2017

Muki
(czyli doznania ponad miarę kolorowe)



Jest bardzo dużo książek dla najmłodszych, których jednorazowe „kartkowanie” zajmuje jedynie chwilę, parę minut i poznajemy finał. Ta książka taka nie jest – jedna jej strona zabierze Wam cały wieczór. I dobrze.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 27 lutego 2017

Hans i Matylda (czyli szablonowy kryminał o stereotypach)

Chcielibyśmy, aby wszystko co widzimy było tym, czym wydaje się, że jest. W uporządkowanym świecie łatwiej jest poruszać się i podejmować decyzje. Zazwyczaj jednak świat jest bardziej skomplikowany i pewnie dzięki temu ciekawszy.
CZYTAJ DALEJ
środa, 22 lutego 2017

Cynamon i Trusia – wierszyki od stóp do głów
(czyli co, do czego i po co)



Wyjaśnić, dlaczego istniejmy, co znaczy miłość, i do czego TO wszystko zmierza potrafi każdy, ale spróbujcie odpowiedzieć dziecku na pytanie „po co jest pępek?” i to w sposób rymowany. W razie jakbyście mieli z tym kłopot – ta książka jest idealnym rozwiązaniem.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 20 lutego 2017

Księga dźwięków
(czyli słownik poprawnego uhuuu)


Dzieci (te najmniejsze) są w stanie w sposób sprawny, pomysłowy i kategoryczny, za pomocą mimiki i pantomimiki, opowiedzieć nam o swoich emocjach, pragnieniach i żądaniach. Jednak do przekazania historii całej reszty świata potrzebny jest im zestaw przydatnych dźwięków.
CZYTAJ DALEJ
środa, 15 lutego 2017

Kto się schował?
(czyli słoniu, gdzie jesteś?)


Osiemnastopostaciowe zoo funduje ogrom zabawy i frajdy tylko tym, że część z tej menażerii na zmianę znika, a reszta czasem zmienia mimikę. Proste, skuteczne, zabawne i wciągające.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 13 lutego 2017

Swimmy
(czyli morskie przerażenie, piękno i kolektyw)



Mokra od farby i pieczątkowo-stemplowych odcisków opowieść o samotniku, który zmienia wiele dla wielu.
CZYTAJ DALEJ
środa, 8 lutego 2017

Lusia i przyjaciele - podwieczorek
(czyli orzechy nie są tym czym się wydają)



Książek o przyjaźni jest sporo, książek o jedzeniu trochę mniej. Książki o przyjaznym jedzeniu to rzadkość, a książki o jedzeniu w przyjaźni … - oto jedna z nich.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 6 lutego 2017

Duch z butelki
(czyli przyjaciele Binty i Lalo spotykają zaświaty)



Dżinn, to w arabskiej mitologii jedna z trzech, obok anioła i człowieka, rozumnych istot. Aladyn miał swojego lampowego, a Uno i Mati mają wersję butelkową. Zobaczcie sami.
CZYTAJ DALEJ
TOP