poniedziałek, 20 marca 2017

Jest tam kto?
(czyli raz i jeszcze raz i jeszcze raz i …)



Dobre książki to takie, do których chętnie wracamy… po latach. A jak określicie książkę, do której jesteście zmuszeni wracać codziennie po kilka, a nawet kilkanaście razy? To właśnie taka książka!

Wygląda niepozornie. Ot, kolejna dobra, kolorowa i radosna pozycja w bibliotece Waszych szkrabów. Na pierwszy rzut oka widać, że to solidne wydanie, kartonowa okładka i tak samo grube kartki. Uradowani myślicie (wspominając ostatnio porwane strony w innych książkach), że ta sporo przetrwa. Jeszcze jesteście nieświadomi tego, jak ta trwałość obróci się przeciwko Wam.
Pokazujecie dzieciom, co ma im do zaproponowania Anna-Clara Tidholm – autorka i ilustratorka tej książki. Razem przeglądacie strony, z uśmiechem i mrugnięciem oka pukacie w namalowane na kartach książki drzwi, żeby przekonać się co kryje się za nimi.
Podróżując tak przez kolejne karty, otwieracie kolejne drzwi, poznajecie historie jakie dzieją się za nimi. Tutaj skaczą małpki, tam króliki chrupią marchew. A Wy w kolejne drzwi „puk puk puk”. Dzieci się uśmiechają, a Wy nadal nieświadomi tego co się dzieje uśmiechacie się również.
Lekko niepokoi was dziwny rytm powtarzanych fraz, brzmiący trochę jak zaklęcia, ale łatwo wpada w ucho i można przy nim klaskać – więc powtarzacie go z radością. I tak w dobrych humorach kończycie książkę – „bo wyszliście już przed dom”. I… zaczyna się.
Wasze dziecko patrzy na Was i podtyka książkę z powrotem pod nos. Wy jeszcze radośni (moje dziecko lubi książki :) ) od nowa zaczynacie… „drzwi czerwone puk puk puk” … i po chwili koniec opowieści. A tu dziecko ze stanowczym wyrazem twarzy „prosi” o … jeszcze raz. Więc wy … „drzwi niebieskie puk puk puk”…
Budzicie się rano a nad Wami … „Bije w bęben robi bam”, śniadanie … „Pan podlewa kotek je”. Na dobranoc „Małe misie. Myją zęby Idą spać”. I tak codziennie (znamy przypadki kilkudziesięciu czytań na dobę). Przeklinacie w duchu wspomnianą wcześniej niezniszczalność egzemplarza i w pewnym momencie przechodząc z pokoju do pokoju zaczynacie mówić do siebie „I drzwi białe PUK PUK PUK!” …

A poza tym to bardzo dobra książka ;)



na półeczce dla malutkiego i odrobinę większego króliczka | mało tekstu | duże grafiki




Jest tam kto?


tekst i ilustracje | Anna-Clara Tidholm
tłumaczenie | Katarzyna Skalska
wydawca | Zakamarki
okładka | twarda i reszta też :)
rok wydania | 2009
liczba stron | 28
format | 14 x 20 cm


2 komentarze

  1. Mój syn na tej książce nauczył się pukać w drzwi. I tak, podobnie jak inne pozycje Tidholm, może ją czytać na okrągło. .. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteśmy przekonani, że w przyszłości będzie to jedna z książek, przy których wyjmując ją z kartonu dorosłe (już wtedy) dziecko powie „o, tą to pamiętam, mama mi czytała i pukaliśmy w drzwi…” :)

      Usuń

TOP