niedziela, 30 kwietnia 2017

My jesteśmy krasnoludki (czyli międzypokoleniowe hopsa sa)


Gdybyście weszli do porannego autobusu i rytmicznie, melodyjnie wyśpiewali pierwszy wers tej książki „my jesteśmy krasnoludki” – to dziewięćdziesiąt procent pasażerów pod nosem lub w myślach – odśpiewałaby Wam „hopsa sa, hopsa sa”. Pozostałe dziesięć procent zapewne miałoby po prostu na uszach słuchawki.
CZYTAJ DALEJ
środa, 12 kwietnia 2017

Oto jest ogród
(czyli dziurawa książka)


Książka czasem ulega zniszczeniu, szczególnie podczas intensywnego kontaktu z małym homo sapiens. Czasem zostaje przedarta, otłuszczona, zalana, upaćkana, utytłana i ufaflolona. Ale to robią małe dzieci i można im to wybaczyć – zobaczcie co się dzieje, jak dorosły zaczyna dziurawić i znęcać się nad książką.

CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Znajdka (czyli dwa to liczba najważniejsza)



W normalnym świecie często dzieją się rzeczy dziwne, nieważne i pełne słów. A ile słów potrzeba, żeby w dziwnym świecie opowiedzieć o rzeczach normalnych i najważniejszych? Żadnego – i udowadnia to ta książka.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Popatrz w niebo
(czyli zadzieranie głowy w książkę)



Prawdziwie naukowa :) książka o astronomii dla dwulatków… - tak.  Okazuje się, że można popełnić takie dzieło i to w dodatku ze smakiem, dowcipem i pełną solidnością wydania.
CZYTAJ DALEJ
TOP