poniedziałek, 29 maja 2017

Kwiaty od Eli (czyli zagubiono – znaleziono)



Zauważanie dzieci we wszystkich sytuacjach to obowiązek, przywilej i radość każdego rodzica. Jednak zauważać, widzieć i rozumieć zawsze – potrafią tylko najwprawniejsi i najmądrzejsi z nas. Ta książka jest o tym co się dziej jak na chwilę nasze zauważanie zmniejszy natężenie.
CZYTAJ DALEJ
środa, 24 maja 2017

Lampa Maksa (czyli duet doskonały)



Mama z plastrem to jeden z tych duetów, które tworzą świat lepszym, spokojniejszym i bardziej pewnym. Ten duet pozwala bezkarnie eksplorować, odkrywać i poznawać. Bo zawsze, ale to zawsze, jest mama i jest plaster. A jak jeszcze do tego trafi się całus „tam, gdzie boli” to już sprawa załatwiona, zapomniana, łzy wyschnięte, uśmiech promienisty. I o tym właśnie jest ta książka
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 22 maja 2017

Kłopot (czyli świat przypalony żelazkiem)


"Kłopot" - to poetycka książka obrazkowa. Minimalistyczna opowieść, w której zwykła plama (a bardziej przypalenie żelazkiem) opowiada nam, ile historii i obrazów kryje się w głowie dziecka w obliczu przykrego kłopotu.
CZYTAJ DALEJ
czwartek, 18 maja 2017

Czy to pies, czy to bies (czyli strachy słowiańskie różne)



„Cudze chwalicie, swego nie znacie; sami nie wiecie co posiadacie” – tak swojego czasu raczył nas Stanisław Jachowicz w swoich bajkach. Tę tezę postanowiło nam przypomnieć, odświeżyć i ze słowiańskim przytupem wyrysować małżeństwo Loskot w bestiariuszu dla króliczków trochę starszych (i to w dodatku nie bojących się samemu spać).
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 15 maja 2017

Wiosna na ulicy Czereśniowej (czyli książka do opowiadania)


Kto robi, co robi, gdzie robi, znajdź, zobacz, poszukaj, a tutaj co, a może poszedł tutaj, zerknij co to, czy czasem nie zrobił tego, o zobacz tutaj się schowała, a gdzie ten pan idzie, z co ta dziewczynka niesie, a dokąd jedzie ten samochód, a gdzie leci?  – to minimalny zestaw pytań jaki będziecie musieli zadać na każdej ze stron tej książki. A warto.
CZYTAJ DALEJ
czwartek, 11 maja 2017

Jak zwierzęta śpią (czyli ruchowi wszelkiemu wbrew)


Ta czeska opowieść o fascynującym, dalekim i czasem bardzo egzotycznym świecie dzikich (i paru udomowionych) zwierząt, ma jedną zasadniczą wadę – nic się w niej nie dzieje. Naprawdę, w całej książce na żadnej z ilustracji nie znajdziecie odrobiny ruchu i dynamiki. Tutaj wszyscy śpią.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 8 maja 2017

Poznaj Pettsona i Findusa (czyli naleśniki po szwedzku)



Są takie książki, w których chciałoby żyć. Światy zawarte między literami, w których wydarzają się przygody tylko dobre, lub te dobrze się kończące.  Są książki w których sielankowość i płynność mijania istnieje radośnie i przyjemnie. To właśnie taka książka.
CZYTAJ DALEJ
czwartek, 4 maja 2017

Mały żółty i mały niebieski (czyli głęboki sens rwania gazet)



Niektóre przełomowe pomysły wpadają do głowy, kiedy woda wannie się przeleje; inne, kiedy jabłko spadnie na głowę; jeszcze inne, kiedy zdesperowany i przerażony opieką nad wnukami dziadek rwie na drobne gazetową reklamę. Tak właśnie powstała ta książka.
CZYTAJ DALEJ
TOP