czwartek, 29 czerwca 2017

Psy i koty pod lupą naukowców (czyli wyższa szkoła głaskania)

"Mamo, mamo kup mi pieska/kotka" – taka mantra przypisana jest do ludzi mniejszych na stałe i każda z Was w pewnym momencie będzie musiała się z nią zmierzyć. Część ulegnie z radością, cześć z radością mniejszą, a innym dzieci ich odmowę będą wypominać przez lata. Jeśli macie tę decyzję za sobą i jest Was sierściowo w domu więcej – ta książka jest dla Was, jeżeli decyzja dopiero przed Wami – ta książka jest dla Was tym bardziej. 
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 26 czerwca 2017

Billy jest zły (a właściwie, to czuje ZŁOŚĆ)


 
Złość w wykonaniu ludzi mniejszych, dziecięcych przybiera zazwyczaj formy największe. To nie jest Gniew, ze swoim wyrachowaniem i zimnokrwistością. To nie jest Obrażenie, ze swoją niedostępnością i niedotykalnością. To jest ZŁOŚĆ – prawdziwa, furiatyczna i niepohamowana… i to szczególnie u dzieci.
CZYTAJ DALEJ
środa, 21 czerwca 2017

Alya i trzy koty (czyli książka pachnąca kardamonem)

Nowy członek rodziny – to radość, zmiany… i radość i jeszcze trochę zmian. Dorośli „świadomi” tego, że do nich (zmian) dojdzie starają się przygotować siebie i otoczenie. A co myślą i czują w takich okolicznościach domownicy mniejsi, porośnięci sierścią i miauczący. O tym jest tak książka.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 19 czerwca 2017

Cynamon i Trusia (czyli wierszyki o złości i radości)

Umiejętność rozmowy o uczuciach to najwyższy stopień wtajemniczenia w dyscyplinie zwanej rodzicielstwo. To prawdziwy szczyt zrozumienia, otwartości, bezpieczeństwa i więzi. To zadanie, które jeśli wykonamy je dobrze, będzie wracać do nas mądrością wielokrotną dzięki możliwości zrozumienia tego, co czują nasze dzieci. Trzeba więc zacząć od najmłodszych lat nazywać emocje po imieniu i mówić o nich głośno. I do tego macie tutaj idealne narzędzie.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 5 czerwca 2017

Płetwal Błękitny (czyli olbrzym z akwareli)

W książkach popularno-naukowych powinny pojawić się stwory realne, prawdziwe, niebajkowe i niezmyślone. Spróbujcie w takim wypadku zapytać Wasze pociechy, czy istnieje stwór, w którego paszczy zmieściłoby się 50 osób, a niemowlak tego stworzenia rośnie jeden kilogram co piętnaście minut. Jeżeli pokiwają przecząco głowami – to pokażcie im tę książkę.
CZYTAJ DALEJ
TOP