poniedziałek, 24 lipca 2017

Złamałem trąbę (czyli kontuzja (nie) do śmiechu)

Rozwiązywanie w kółko tej samej zagadki i opowiadanie w kółko tej samej historii powinno być nudne, a już na pewno nie powinno być śmieszne. Jeżeli tak sądzicie - to zmienicie zdanie, kiedy w ręce wasze, a w zasadzie w ręce ludzi mniejszych wpadnie opowiadanie o Leonie i jego złamanej trąbie.
Mo Willems (pan, który bawił się w pisanie scenariuszy do Ulicy Sezamkowej na tyle skutecznie, że otrzymał za to sześć nagród Emmy) postanowił wykorzystać swoje poczucie humoru (jest on również komikiem i uprawia Stand -Up) i sprawność narracji, aby opowiedzieć naszym dzieciom dowcip, zagadkę i jednocześnie historię z przewrotnym zakończeniem. 
Dodatkowo, Pan Mo nie stroni również od paranie się ilustracją (narysował np. dla Cartoon Network serial Owca w Mieście) i postanowił samem całą zobrazować. Powołał więc do życia dwóch przyjaciół słonia Leona i świnkę Malinkę. Parę wyraźną, sympatyczną i dającą się lubić od pierwszego spotkania. 
Tych spotkań, jak sami się przekonacie będzie wiele. Bo choć pierwsze przeczytanie rozwiąże zagadkę i wyjawi dowcipny, przewrotny finał. To ludzie mniejsi będą chcieli ją zapominać i zapoznawać się z nią niejednokrotnie (czasem nawet kilka razy pod rząd).
Będą za każdym razem na nowo zastanawiać się, jak Leon odniósł tak poważną kontuzję. Będą to robić z uśmiechem rosnącym z każdą przewracaną stroną. A co najważniejsze – ten uśmiech będzie zaraźliwy i infekcja przeniesie się na Was z pewnością. Miłej choroby.


na półeczce dla malutkiego i odrobinę większego i prawie dużęgo króliczka | trochę tekstu | duże grafiki



Złamałem trąbę!

tekst | Mo Willems
ilustracje | Mo Willems
  wydawca | Babaryba
okładka | twarda, środek miękki i miły
rok wydania | 2016
liczba stron | 64
format | 17,5 x 23,5 cm

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP