środa, 9 sierpnia 2017

Liść (czyli czułość niesiona wiatrem)


Czy obudziło Was kiedyś wasze dziecko przynosząc wam śniadanie do łózka?
A może mówiło szeptem do taty, gdy mama spała, bo się źle czuła?
U mnie już tak jest. Moja córka coraz częściej robi nam takie miłe niespodzianki. Wtedy z mężem spoglądamy na siebie i jesteśmy z niej bardzo dumni.

Tak wiem miało być o książce, a nie o mojej dumie.
Ostatnio czytałyśmy książkę „Liść”, w której to liść miłorzębu wędruje po ulicy miasteczka zatrzymując się na dłuższą chwilę by przyjrzeć się zachowaniom małych i dużych ludzi.
Gdy czytałyśmy fragment o dziewczynce, która codziennie odwiedzała babunię to moja córka powiedziała:
- Miło, że ją przykryła.
Czy mieliście kiedyś tak, że patrząc na swoje dziecko widzieliście swoje odbicie (swoje zachowania)?
Ja zawsze powtarzam rodzicom, że dzieci to takie małe gąbeczki, które chłoną nasze zachowania. Dlatego tak ważne jest to byśmy pokazywali im to co dobre, wartościowe, byśmy byli dla nich godnymi wzorami do naśladowania.
Zwróciłyśmy też uwagę na tą część, gdy nauczycielka przytula chłopca, który wpadł w złość. I tłumaczy mu, dlaczego to zrobiła. Ukazuje to jak bardzo jesteśmy potrzebni małym ludziom, by pomagać im poradzić sobie z emocjami.
- Mamo przytulisz, ale mocno.
Zachęcamy Was byście sięgnęli po książkę Julii Rozumek „Liść” to magiczna opowieść z cudownymi ilustracjami Katarzyny Stróżyńskiej Goraj, która z pewnością zachęci Was do refleksyjnej rozmowy.
Miłego czytania …

Ania - Mama Tosi



na półeczce dla odrobinę większego i prawie dużęgo króliczka | trochę tekstu | duże grafiki



Liść

tekst | Julia Rozumek
ilustracje | Katarzyna Stróżyńska - Goraj 
  wydawca | Julia Rozumek
okładka | twarda, środek miękki i miły



Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP