poniedziałek, 25 września 2017

Przyjęcie dla motyli – (czyli po co jest dzidziuś i inne problemy)



Najpierw nie mówią nic, tylko płaczą lub nie płaczą -  i to mówi dużo. Potem dochodzi do tego mimika i gestykulacja wsparta dźwiękonaśladowczymi próbami – i to już mówi nam wiele. Potem pierwsze słowa i świat komunikacji werbalnej zaczyna się otwierać. A potem zaczynają mówić i … ma to dużo więcej sensu niż długie i „mądre” wywody dorosłych.
CZYTAJ DALEJ
środa, 20 września 2017

Lolek (czyli o psie, a bardziej o ludziach)



Dziś miało być o czymś innym, bardziej związanym z wrześniem i szkołą, ale… wrzesień się jeszcze nie kończy (na szczęście).
W miniony piątek skończyłam czytać Tosi opowieść o psie, który po wielu perypetiach odnalazł swoich ludzi, swojego człowieka. Ta książka tak nas poruszyła, że trudno mi zostawić ją na za kilka tygodni.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 18 września 2017

Edzio – przyjęcie w blasku księżyca (czyli sąsiadowanie miłe)

Sąsiadujemy koło siebie, pod sobą, nad sobą, obok siebie. Obcy czasem bardziej, czasem mniej. Czasem ta obcość budowana jest ze strachu przed nieznajomym, czasem ze strachu przed sobą. Milczymy w windach, na spacerach i w kolejkach do kas. Krępujemy się lub ignorujemy. Niepotrzebnie tracimy okazje i możliwości. Zerknijcie jak ludzka wiewiórka nauczyła się przyjaźnie sąsiadować i pokażcie to ludziom mniejszym – niech będą mądrzejsze od nas.
CZYTAJ DALEJ
środa, 13 września 2017

O dzieciach, które kochają książki (czyli słów kilka o tym jak WIELE może być różne)



Zobaczyłam ją w księgarni internetowej, przeczytałam tytuł i pomyślałam, że będzie idealną książką w tosiowej biblioteczce. A i może czytając ją innym zadrży komuś serce?
Gdy przyszła paczka i wzięłam ją do ręki poczułam lekkie rozczarowanie, że cienka, że duży format. Tak nie zawsze to sprawdzam i nie zawsze patrzę na rekomendację wiekową, bo wolę ją sobie sama wyrobić czytając książkę.
CZYTAJ DALEJ
TOP